Praca we Włoszech.Posto fisso i Dolce Vita lecą na łeb

dolce vita Włochy

Niewiarygodne fakty z pracy we Włoszech

Skupimy się na pracy państwowej gdyż poniżej podane fakty w większości dotyczą stałej pracy na państwowym stołku.

Kult posto fisso zakorzenił się we włoskiej psychice w drugiej połowie XX wieku, a szczególnie w okresie tzw. boom economico (lat 50. i 60.) oraz w dekadach późniejszych, kiedy państwo włoskie rosło w siłę, przejmując kontrolę nad wieloma sektorami gospodarki. Trwal on niemal do ok 2010 roku.Symboliczny cios nadszedł wraz z tzw. Reformą Brunetty (Riforma Brunetta z 2009 roku).Państwo próbowało pokazać, że urzędnika można zwolnić za ciężkie naruszenia obowiązków.Wprowadzono wtedy ostrzejsze systemy kontroli obecności w pracy (walcząc ze zjawiskiem furbetti del cartellino, czyli osób odbijających karty kolegów i idących na zakupy) oraz obowiązkowe oceny wydajności urzędników.Kolejne rządu usiłowały rozmontować mury urzędowej twierdzy. W 2017 roku weszła w życie Reforma Madii (Riforma Madia), która upraszczała procedury zwalniania pracowników publicznych „absentujących” lub skrajnie nieefektywnych (np. dyscyplinarka miała szansę szybciej wejść w życie bez utknięcia w labiryncie komisji).Mimo że ustawy zaostrzono, a młodzi Włosi w sektorze prywatnym dawno zapomnieli o stabilizacji, mit i struktura posto fisso przetrwały.

Włoskie urzędy nadal rządzą się swoimi prawami: zwolnienie urzędnika za zwykłą opieszałość czy brak talentu do pracy wciąż graniczy z cudem, bo chronią ich silne związki zawodowe i skomplikowane procedury administracyjne. Dlatego dopóki Włochy są Włochami, posto fisso – jako symbol świętego spokoju i ucieczki przed wyścigiem szczurów – trzyma się mocno, zmieniając się jedynie w formie, ale nie w duchu.

  • Fakt: Państwo stało się największym i najbezpieczniejszym pracodawcą w kraju. W tamtych czasach zatrudnienie w urzędzie (np. gmina , poczta czy inps) gwarantowało nie tylko pensję, która wpływała co do dnia, ale przede wszystkim nietykalność socjalną.
  • Społeczny prestiż: W tradycyjnej włoskiej rodzinie zdobycie posady państwowej (il concorso pubblico) było dla rodziców większym powodem do dumy niż ukończenie studiów z wyróżnieniem. Jak mawiał klasyk włoskiej satyry społecznej, zdobycie stałego etatu w urzędzie równało się wygraniu na loterii bez kupowania losu – zapewniało posag, szacunek u sąsiadów i kredyt w banku na całe życie.

Posto fisso /stała praca

Man in office chair leaning back with hands behind head and feet on desk

Kultowe Posto fisso na ogòł tak nazywano miejsce pracy w urzędzie państwowym .Posto fisso to nie tylko praca – to stan umysłu, to cywilizacyjna zdobycz, to status społeczny, który w oczach wielu (zwłaszcza starszego pokolenia) przewyższała prestiżem bycie gwiazdą rocka czy astronautą. Posto fisso to była gwarancja, że jesteś bardziej chroniony niż głowa państwa. Jeszcze niedawno można było popełnić błąd, spóźnić się o godzinę, a nawet po prostu nie robić nic ,iść w czasie pracy na zakupy czy siłownię …….Dziś dużo się zmieniło ale jeszcze do tej pory zdarzają się urzędy gdzie taki system nadal działa zwłaszcza na południu Włoch gdzie czas płynie powolniej .Dziś La Dolce Vita pada powoli na łeb.

To były czasy ,z których do dziś śmieją się z tego sami Włosi .Świetnie ujmuje ten fakt komedia Włoska z 2016 roku.

„Quo vado?” – napisana i wyreżyserowana przez Gennaro Nunziante, z komikiem Checco Zalone w roli głównej. To jeden z najbardziej udanych filmów apulijskiego artysty, skupiający się na kwintesencji włoskiego mitu stałej pracy.

W filmie z Checco Zalone, jako dziecko zapytany co chciałby robić jak dorośnie odpowiada -Posto fisso . Jako dorosły człowiek pracujący byle jak na stałe w państwowym urzędzie, doświadcza on prób przeniesienia do innego działu lub zwolnienia, które jednak kończą się klęską biurokracji. System stworzony po to, by bronić pracownika państwowego, staje się fortecą, której nie przebije nawet najbardziej zdeterminowany przełożony.

W tym przezabawnym i błyskotliwym zbiorze scen z bijącego rekordy filmu „Quo Vado?”, zobaczymy mit stałej pracy, według Checco Zalone.Wszystko zaczęło się w dzieciństwie, gdy jego rówieśnicy marzyli o zostaniu astronautami lub piłkarzami, Checco wyraził swoją prawdziwą, niezachwianą ambicję: mieć stałą pracę. Zaciągnięty przez ojca do urzędów publicznych, widział pracowników szczęśliwych i spełnionych.

Życie urzędnika to raj: Checco otrzymuje nawet przepiórkę w prezencie od myśliwego Liuzziego jako symbol „czystych dobrych manier” (i na pewno nie korupcji!). W domu jest traktowany jak król przez swoją dziewczynę, teściową, a zwłaszcza matkę . Ale idylliczne marzenie pryska w barze, przed telewizorem: minister ogłasza drastyczną reformę administracji publicznej. Kierownik biura zwołuje wszystkich i po kolei wymienia wymagania dotyczące przetrwania. Checco nie ma żadnego z nich! Zdesperowany, by ratować się, pospiesznie zawierając małżeństwo, zostaje zatrzymany przez szefa : „Nie ma sensu się żenić!”. Checco natychmiast odwołuje oświadczyny, ale gdy wydaje się, że wszystko stracone, pojawia się jego anioł stróż, senator z radą życia: „Checco, nie podpisuj!”.

Główny bohater, urzędnik, który dla utrzymania etatu jest w stanie znieść wszystko, wykrzykuje kwestię, która stała się mottem pokoleń:

„Il posto fisso è sacro!” -Stała praca jest święta!

  • Dawniej: Praca w urzędzie była jak dożywotnia nagroda czy wygrana na loterii. Można było się spóźnić, często nic nie robić, a i tak nikt Cię nie zwolnił.
  • Teraz: To się zmieniło. W ostatnich latach wprowadzono nowe, surowsze przepisy (np. reformy z lat 2015–2017). Dziś urzędnika można zwolnić za słabą pracę lub symulowanie, że jest w biurze (często łapano ludzi na tym dzięki ukrytym kamerom). Praca w urzędzie nadal jest bezpieczniejsza niż w prywatnej firmie, ale czasy całkowitej bezkarności minęły choć jeszcze zdarzają się takie miejsca we Włoszech.

Włoska kultura pracy to nie „wyścig szczurów”, to raczej opera buffa – komiczna opera, w której najważniejszą rolę gra nie wynik, a zachowanie pozorów i celebrowanie każdej chwili wolności. Jak mawiał wielki włoski pisarz Ennio Flaiano: „Sytuacja we Włoszech jest tragiczna, ale nie jest poważna”. To zdanie jest kluczem do zrozumienia włoskiego biura, placu budowy czy urzędu.Ennio Flaiano żartuje z włoskiej natury: zamiast szukać mądrych rozwiązań, ludzie machają na wszystko ręką, obracają dramat w żart i udają, że nic złego się nie dzieje.

Przerwa na kawę – rytuał ,który i w pracy ma swoje prawa

Man drinking coffee at office desk with computer and notebook

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego włoskie biuro w godzinach 10:00–11:00 zamiera, odpowiedź jest prosta. Jak zauważył słynny dziennikarz Beppe Severgnini.

Słynna maksyma Beppe Severgniniego, zawarta w jego bestsellerze ,,La testa degli italiani„ -,,Głowa Włochów”, z ciętą ironią analizuje stosunek Włochów do pracy i przerw na kawę. Autor wyjaśnia, że ​​w przeciwieństwie do innych kultur (takich jak anglosaska), w których kawa służy jedynie jako energia do wzrostu produktywności

–Włosi nie piją kawy żeby pracować lecz pracują żeby napić się kawy ”.

Gli italiani non prendono il caffè per lavorare, ma lavorano per prendere il caffè.

To nie jest przerwa. To „zarządzanie relacjami”. Włoska produktywność opiera się na tym, kogo znasz i co o nim wiesz, a to wiedza dostępna wyłącznie przy kawie a nie podczas pracy.

La Dolce Vita

dolce-vita-wlochy

La dolce vita (z włoskiego: „słodkie życie”) to popularne określenie włoskiego stylu życia, oznaczającego sztukę czerpania radości z codzienności, celebrowanie prostych chwil oraz umiejętność zachowania równowagi między pracą a odpoczynkiem.Choć fraza ta kojarzy się wielu osobom z luksusem, bogactwem i drogimi kurortami, we współczesnym ujęciu jest ona bardzo demokratyczna. Dotyczy każdego, kto potrafi zwolnić i docenić „tu i teraz”.Skąd się wzięła? Choć same słowa są wiekowe, globalną sławę frazie przyniósł kultowy film Federica Felliniego La Dolce Vita (z 1960 roku). Co ciekawe, w filmie reżyser używał tego pojęcia w sposób ironiczny – ukazywał rzymską śmietankę towarzyską pogonią za rozrywką, obnażając pustkę i moralny kryzys ówczesnych elit. Z czasem jednak świat przyswoił to pojęcie jako synonim uroku włoskiej egzystencji.

Powoli, powoli (piano , piano)

dolce-vita-wlochy

Włosi nie są leniwi – oni stosują strategię przetrwania. Stare włoskie przysłowie mówi:

„Chi va piano, va sano e va lontano” (Kto idzie powoli, idzie zdrowo i zajdzie daleko).

Na pewno we Włoszech zauważyliście to np.podczas kolejki przy kasie , żadnego pospiechu ,pogawędki z innymi kasjerami czy klientami ….

Włosi pracują często nawet ciężko, ale nie pozwalają, aby praca zdominowała ich całe życie.

Włoski pracownik wie, że jeśli dziś „przeskoczy” normę, jutro szef oczekiwać będzie cudów. Dlatego najlepiej pracować w rytmie piano, piano. Nawet Roberto Benigni, mistrz włoskiego humoru, często podkreślał tę specyficzną swobodę:

„We Włoszech nawet jeśli się spóźnisz, zawsze spóźnisz się z gracją”.

Kult posiłków i spotkań: 

Obiad czy kolacja to nie jest szybki posiłek aby zaspokoić głód , ale rytuał społeczny spędzany w gronie rodziny lub przyjaciół gdzie najważniejszy jest czas spędzony razem.

Aperitif

Jakby tego było mało, włoski aperitif przed kolacją zaostrza apetyt, a przy tym stanowi kolejną okazję, by spotkać się z przyjaciółmi i zamienić z nimi słowo.

Zderzenie z nowoczesnością

 W wielkich metropoliach (takich jak np.Mediolan czy Rzym) tempo życia mocno przyspieszyło, a presja kariery i korporacyjny wyścig szczurów dotknęły także Włochów. Młodsze pokolenia coraz częściej mierzą się z problemami ekonomicznymi.Mimo nowoczesnych wyzwań, kulturowa potrzeba zwolnienia i cieszenia się życiem jest głęboko zakorzeniona w DNA Włochów. Nawet zapracowany menedżer znajdzie czas na dobrą kolację, filiżankę kawy czy weekendowy wyjazd nad morze lub w góry. Dolce vita jeszcze trwa ale coraz bardziej widać we włoskim życiu pośpiech, niepewność jutra , stres , zmęczenie i zubożenie .Czy wkrótce Dolce Vita zostanie również tylko mitem?

Piątkowe strajki

Najciekawszym elementem włoskiego kalendarza są piątki. To wtedy włoski system państwowy przechodzi w tryb strajkowy .

A strajki? Włosi opanowali do perfekcji sztukę lo sciopero del venerdì (piątkowy strajk). Jak mawia ludowa mądrość powtarzana na włoskich placach:

„Strajkować w poniedziałek to tortura, ale w piątek? To jest obowiązek obywatelski”.

Jeśli czwartek jest świętem, tworzy się słynny ponte (most) – fenomen, o którym Giuseppe De Rita, słynny włoski socjolog, mówił jako o

„narodowej potrzebie regeneracji więzi społecznych”.

To „obywatelski obowiązek” pozwala pracownikowi zniknąć z pracy z czystym sumieniem, bo przecież „ktoś musi strajkować przeciwko systemowi”, nawet jeśli system akurat planował weekend nad morzem.

Inne ważne fakty o Włoszech dzisiaj:

Młodzi ludzie uciekają z kraju z powodu niskich pensji i braku dobrych ofert .Koncepcja „stałej pracy” uległa radykalnej zmianie: nie jest ona już głównym celem młodych ludzi, zastąpiono ją silnym dążeniem do elastyczności, osobistego dobrostanu i częstych zmian pracodawcy.Praca to nie wszystko, ale musi być godna, elastyczna i dopasowana do potrzeb. Dla osób poniżej 35. roku życia praca staje się środkiem do życia, a nie celem samym w sobie, do tego stopnia, że ​​zajmuje ósme miejsce na liście priorytetów młodszych pokoleń, spadając w porównaniu z rokiem ubiegłym. Tak wynika z raportu FragilItalia „Młodzi ludzie i praca”, opracowanego przez Legacoop i Ipsos Research Area, który pokazuje, że osoby w wieku 18–34 lat postrzegają obecnie pracę jako mniej wszechogarniającą. Stanowi to zmianę perspektywy w porównaniu z poprzednimi pokoleniami i tradycyjnym dwumianem praca–tożsamość. Badanie podkreśla, że ​​zatrudnienie jest priorytetem tylko dla 32% ankietowanych.

Równowaga między życiem zawodowym a prywatnym: Czas wolny i zdrowie psychiczne są ważniejsze niż stabilność za wszelką cenę.Ludzie szukają ambitnych ról, które są zgodne z ich osobistymi wartościami, a nie tylko poczucia bezpieczeństwa, jakie daje umowa.

Praca zdalna: Po pandemii koronawirusa praca z domu (smart working) stała się bardzo popularna także we Włoszech.

Włoska praca to teatr, w którym głównym aktorem jest pracownik, a reżyserem – jego własny komfort. Tak podsumował to ironicznie Marcello Mastroianni, ikona włoskiego kina:

„Włochy to kraj, w którym każda praca jest przygodą, a każda przygoda kończy się przerwą na obiad”.

Jeśli chcesz przeżyć w tym systemie, musisz zaakceptować, że „jutro” to tylko sugestia, kawa to świętość, a piątkowy strajk to po prostu element włoskiego stylu życia. I pamiętaj: nie walcz z systemem, po prostu wypij z nim espresso.

(C) -InfoBolonia Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tekstów oraz zdjęć bez zgody autora jest zabronione. Możesz natomiast udostępnić bezpośrednio ze strony nasze artykuły za pomocą przycisków.

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Bolonia -Emilia Romania -blog-informacje-biznes -współpraca

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej